Kiedy słyszysz słowo obfitość, jaka jest Twoja pierwsza myśl?
Pieniądze? Piękny dom? Podróże? Wolność finansowa? Możliwość kupowania tego, na co masz ochotę?
Gdybyśmy zrobiły dzisiaj sondę uliczną i zapytały przypadkowe osoby: „Co to jest obfitość?”, przypuszczam, że większość odpowiedzi dotyczyłaby właśnie pieniędzy.
Tymczasem obfitość jest znacznie szerszym pojęciem.
Możesz mieć pieniądze, piękny dom i wiele rzeczy, a jednocześnie żyć w ciągłym napięciu, lęku przed stratą i poczuciu, że wciąż jest za mało.
Możesz też mieć zwyczajne życie i każdego dnia doświadczać bogactwa relacji, czasu, miłości, zdrowia, pomysłów, inspiracji, możliwości i spokoju.
Dla mnie obfitość zaczyna się wewnątrz człowieka, a dopiero później znajduje swoje odbicie w świecie materialnym.
To jeden z powodów, dla których tak bardzo fascynuje mnie ten temat.
Co to jest obfitość?
Obfitość to stan wewnętrznej pełni. Poczucie, że życie nie składa się wyłącznie z tego, czego jeszcze nie masz, lecz również z ogromu dobra, zasobów i możliwości, które już są obecne wokół Ciebie.
Obfitość może oznaczać:
- pieniądze,
- zdrowie,
- energię,
- miłość,
- dobre relacje,
- przyjaźń,
- czas,
- wolność,
- poczucie bezpieczeństwa,
- możliwość wyboru,
- inspirujące pomysły,
- ciekawą pracę,
- rozwój,
- podróże,
- twórczość,
- odpoczynek,
- piękne doświadczenia,
- życzliwych ludzi,
- spokój,
- poczucie sensu.
Czasami obfitością jest możliwość kupienia czegoś pięknego. Kiedy indziej wolne popołudnie. Czasami człowiek, który pojawia się w Twoim życiu dokładnie wtedy, kiedy go potrzebujesz. Innym razem pomysł, którego jeszcze wczoraj nie miałaś, propozycja współpracy, niespodziewane zaproszenie albo rozwiązanie problemu, którego przez długi czas nie potrafiłaś znaleźć.
Dlatego życie w obfitości zaczyna się od poszerzenia sposobu, w jaki ją definiujesz.
Czy obfitość oznacza posiadanie dużej ilości pieniędzy?
Pieniądze są ważne. Dają możliwość wyboru, bezpieczeństwo, komfort, dostęp do doświadczeń, edukacji, podróży czy pomocy innym ludziom. Nie widzę żadnego powodu, aby duchowość, rozwój osobisty czy świadome życie przeciwstawiać dobrobytowi materialnemu.
Jednocześnie same pieniądze nie tworzą wewnętrznego poczucia obfitości. Można mieć dużo i ciągle bać się, że zabraknie. Można świetnie zarabiać i stale porównywać się z kimś, kto ma więcej. Można osiągnąć kolejny poziom finansowy i już po chwili uznać go za niewystarczający. Dlatego warto spojrzeć głębiej.
Obfitość finansowa jest jednym z wymiarów obfitości, lecz nie jedynym.
Co więcej, Twoja relacja z pieniędzmi bardzo często pokazuje Twoją relację z samą sobą.
Czy potrafisz przyjmować?
Czy cenisz swoją pracę?
Czy pozwalasz sobie zarabiać więcej?
Czy umiesz zarządzać pieniędzmi?
Czy potrafisz wydawać je bez poczucia winy, a jednocześnie z odpowiedzialnością?
Czy czujesz, że możesz mieć więcej bez konieczności udowadniania swojej wartości?
To są pytania znacznie ważniejsze niż sama wysokość kwoty na koncie.
Mentalność braku a mentalność obfitości
Dwie osoby mogą znajdować się w bardzo podobnej sytuacji i widzieć zupełnie inną rzeczywistość.
Jedna pomyśli: „Nie ma dla mnie możliwości”.
Druga: „Jeszcze jej nie widzę. Ciekawe, gdzie jest?”.
Jedna mówi: „Nie stać mnie”.
Druga pyta: „Co mogę zrobić, aby zwiększyć swoje możliwości finansowe?”.
Jedna myśli: „Wszyscy mają łatwiej”.
Druga zastanawia się: „Czego mogę się od nich nauczyć?”.
Właśnie tutaj zaczyna się różnica pomiędzy mentalnością braku a mentalnością obfitości.
Umysł nastawiony na brak ciągle skanuje rzeczywistość w poszukiwaniu zagrożeń i ograniczeń:
„Czy wystarczy?”
„Co mogę stracić?”
„Dlaczego mam mniej?”
„Dlaczego inni mają więcej?”
„A jeśli się nie uda?”
Mentalność obfitości częściej kieruje uwagę w inną stronę:
„Co już mam?”
„Co mogę stworzyć?”
„Jakie mam zasoby?”
„Kogo mogę zapytać?”
„Czego mogę się nauczyć?”
„Jakie rozwiązanie jest jeszcze możliwe?”
„Co mogę zrobić inaczej?”
To ogromna różnica.
W jednej wersji umysł poszukuje dowodów na ograniczenia.
W drugiej zaczyna dostrzegać możliwości.
Obfitość zaczyna się od tego, na co kierujesz swoją uwagę
Bardzo łatwo przyzwyczajamy się do dobra.
Po kilku dniach nowy samochód staje się po prostu samochodem. Piękne mieszkanie staje się mieszkaniem. Możliwość pracy z domu staje się codziennością. Zdrowie zauważamy często dopiero wtedy, gdy zaczyna go brakować. Bliskich ludzi czasami zaczynamy naprawdę doceniać dopiero wtedy, kiedy pojawia się ryzyko ich utraty.
Dlatego jednym z fundamentów życia w obfitości jest umiejętność zauważania. Rozejrzyj się.
Być może właśnie teraz masz przed sobą kubek dobrej kawy. Masz ciepły dom. Dostęp do wiedzy. Telefon, dzięki któremu w kilka sekund możesz porozmawiać z człowiekiem znajdującym się na drugim końcu świata. Masz doświadczenia. Talenty. Pomysły. Relacje. Możliwość podjęcia kolejnej decyzji. To wszystko również jest Twoim kapitałem.
Wdzięczność nie oznacza rezygnacji z pragnień. Wręcz przeciwnie. Możesz być wdzięczna za to, co masz, i jednocześnie pragnąć więcej. Możesz doceniać swoje obecne życie i tworzyć kolejną jego wersję.
Jak żyć w obfitości? 10 praktycznych sposobów
Życie w obfitości najczęściej nie zaczyna się od jednej spektakularnej zmiany. Powstaje poprzez mikrowybory. Małe decyzje podejmowane każdego dnia. To właśnie one stopniowo zmieniają Twoje myśli, emocje, zachowania, relacje, finanse i sposób, w jaki postrzegasz siebie.
1. Codziennie zauważaj to, co już masz
Zamiast rozpoczynać dzień od myśli o tym, czego brakuje, spróbuj przez chwilę świadomie zauważyć to, co już istnieje. Możesz pomyśleć:
Mam dach nad głową.
Mam ludzi, których kocham.
Mam doświadczenie.
Mam umiejętności.
Mam możliwość uczenia się.
Mam dzisiejszy dzień.
Mam wybór.
Mam pomysł.
Mam swoje ciało.
Mam możliwość zrobienia kolejnego kroku.
To proste ćwiczenie stopniowo zmienia kierunek Twojej uwagi.
2. Obserwuj język, którym opisujesz swoje życie
Posłuchaj siebie przez jeden dzień. Jak często mówisz:
„Nie mam czasu”.
„Wszystko jest drogie”.
„Nie stać mnie”.
„U mnie zawsze coś”.
„Teraz jest ciężko”.
„Nie mam szczęścia”.
„Innym jest łatwiej”.
Nie chodzi o udawanie, że każdy problem jest cudowny. Chodzi o to, aby język nie odbierał Ci sprawczości.
Zamiast: „Nie stać mnie”
zapytaj: „Co musiałoby się wydarzyć, żebym mogła sobie na to pozwolić?”
Zamiast: „Nie mam możliwości”
zapytaj: „Jakiej możliwości jeszcze nie zauważyłam?”
Jedno zdanie zamyka. Drugie otwiera.
3. Naucz się przyjmować
Wiele kobiet fantastycznie potrafi dawać. Dajemy czas. Pomagamy. Wspieramy. Organizujemy. Opiekujemy się innymi. Dzielimy się wiedzą. Znacznie większym wyzwaniem bywa przyjmowanie. Komplementu. Pomocy. Prezentu. Pieniędzy. Wsparcia. Dobrej okazji. Zaproszenia.
Czy kiedy ktoś mówi Ci coś pięknego, odpowiadasz po prostu: „Dziękuję”? Czy natychmiast pomniejszasz komplement?
Czy kiedy ktoś chce Ci pomóc, potrafisz przyjąć pomoc bez poczucia, że za chwilę musisz się odwdzięczyć?
Obfitość potrzebuje przepływu. Dawanie i przyjmowanie są jego dwiema stronami.
4. Buduj poczucie własnej wartości
Temat obfitości bardzo mocno łączy się z poczuciem własnej wartości. Możesz znać wszystkie strategie finansowe świata, lecz jeśli wewnętrznie czujesz, że „więcej nie jest dla Ciebie”, sama będziesz stawiała sobie granice. Dlatego zapytaj:
Czy pozwalam sobie mieć dobre życie?
Czy pozwalam sobie dobrze zarabiać?
Czy potrafię wyceniać swoją pracę?
Czy szanuję swój czas?
Czy pozwalam sobie odpoczywać?
Czy wybieram jakość?
Czy mówię o swoich potrzebach?
Czy wierzę, że moje talenty mają wartość?
Czasami największym krokiem w stronę obfitości nie jest większa ilość pracy. Jest nim wewnętrzna zgoda na więcej.
5. Zadbaj o swoją relację z pieniędzmi
Pieniądze są częścią życia w materii. Warto więc przestać traktować je wyłącznie emocjonalnie i zacząć budować z nimi świadomą relację. Sprawdź:
Czy wiesz, ile wydajesz?
Czy wiesz, ile potrzebujesz?
Czy masz oszczędności?
Czy potrafisz planować?
Czy inwestujesz w swoją wiedzę i rozwój?
Czy rozwijasz możliwości zarabiania?
Czy Twoje ceny odzwierciedlają wartość Twojej pracy?
Czy masz jedno źródło dochodu, czy budujesz kilka strumieni?
Obfitość finansowa potrzebuje zarówno otwartości, jak i odpowiedzialności. Lubię mówić, że masz tyle pieniędzy, ile masz energii.
Nie rozumiem jednak energii wyłącznie w sposób mistyczny. To również energia do tworzenia, uczenia się, podejmowania decyzji, szukania rozwiązań, rozmów z ludźmi, realizowania pomysłów, stawiania granic, zarządzania tym, co już masz, i otwierania kolejnych możliwości.
6. Korzystaj ze swoich talentów
Jednym z największych źródeł obfitości jesteś Ty sama. Twoje doświadczenia. Talenty. Umiejętności. Kontakty. Pomysły. Wiedza. Charakter. Sposób widzenia świata.
Czasami szukamy kolejnej metody albo kolejnego pomysłu na siebie, podczas gdy ogromny potencjał znajduje się już w nas. Zadaj sobie kilka pytań:
Co przychodzi mi naturalnie?
Przy czym tracę poczucie czasu?
W czym inni proszą mnie o pomoc?
Co robię dobrze, chociaż sama nie uważam tego za coś wyjątkowego?
Jakie doświadczenia mogą dziś stać się moim zasobem?
Bardzo często właśnie tam zaczyna się odkrywanie własnego geniuszu.
7. Pozostaw miejsce na rozwiązania, których jeszcze nie widzisz
To jedna z rzeczy, które szczególnie cenię w transerfingu. Człowiek bardzo często ustala sobie nie tylko cel, lecz również jedyną dopuszczalną drogę prowadzącą do jego realizacji.
„Ten klient musi powiedzieć tak”.
„Muszę dostać właśnie tę pracę”.
„Ta osoba musi zachować się w określony sposób”.
„Pieniądze muszą przyjść właśnie stąd”.
„To wydarzenie musi przebiec dokładnie według mojego planu”.
Wtedy zamiast otwartości pojawia się ogromna ważność. Napięcie. Kontrola. Presja. A przecież świat ma znacznie więcej możliwości, niż jesteśmy w stanie przewidzieć. Dlatego podejmij decyzję. Zrób swoje. Działaj. Jednocześnie pozostaw przestrzeń na myśl:
„A może istnieje rozwiązanie jeszcze lepsze od tego, które dzisiaj potrafię sobie wyobrazić?”
8. Otaczaj się ludźmi, którzy widzą możliwości
Środowisko wpływa na nas znacznie bardziej, niż czasami chcemy przyznać. Jeżeli każdego dnia słyszysz:
„To się nie uda”.
„Po co próbować?”.
„Dzisiaj nie da się zarobić”.
„To nie dla takich ludzi jak my”.
„Lepiej się nie wychylać”.
z czasem możesz zacząć traktować te zdania jak własne przekonania. Szukaj ludzi, którzy myślą szerzej. Tworzą. Rozwijają się. Szukają rozwiązań. Cieszą się sukcesem innych. Mają pomysły. Podejmują próby. Przy takich osobach sama zaczynasz widzieć więcej.
9. Pozwól sobie odpoczywać
Przez wiele lat uczono nas, że sukces jest nagrodą za wysiłek. Im więcej pracy, tym lepiej. Im bardziej jesteś zmęczona, tym bardziej zasłużyłaś. A przecież ogrom twórczych pomysłów pojawia się wtedy, gdy człowiek przestaje naciskać. Podczas spaceru. Przy kawie. W podróży. W wannie. Na tarasie. W ciszy.
Właśnie dlatego tak bliskie jest mi przekonanie, że czasami świat zmienia się od nicnierobienia. Wiele moich najlepszych pomysłów nie powstało wtedy, kiedy siedziałam nad tabelką i próbowałam coś wymyślić. Pojawiały się wtedy, kiedy dałam umysłowi przestrzeń. Obfitość potrzebuje działania. Potrzebuje też miejsca, aby coś nowego mogło się pojawić.
10. Zacznij podejmować decyzje jak osoba, którą chcesz się stać
Zadaj sobie dzisiaj jedno pytanie: Jak zachowałaby się wersja mnie, która już żyje w większej obfitości?
Czy zrobiłaby ważny telefon?
Czy odłożyłaby część pieniędzy?
Czy poprosiłaby o podwyżkę?
Czy zaczęłaby tworzyć własny projekt?
Czy zadbałaby o swoje ciało?
Czy kupiłaby sobie bukiet kwiatów?
Czy przestałaby godzić się na relację, która ją osłabia?
Czy pozwoliłaby sobie odpocząć?
Czy powiedziałaby „tak” nowej możliwości?
Czy powiedziałaby „nie” temu, co już dawno przestało być jej?
Nowa rzeczywistość zaczyna się bardzo często od małych decyzji podejmowanych przez nową wersję Ciebie.
Jak przyciągnąć obfitość?
To jedno z pytań najczęściej pojawiających się w temacie manifestacji: Jak przyciągnąć obfitość?
Ja wolę zadać inne: Jak stać się osobą, która potrafi obfitość zauważać, tworzyć i przyjmować? W tym pytaniu jest znacznie więcej mocy. Przestajesz czekać. Zaczynasz uczestniczyć. Możesz zmieniać swoje przekonania. Możesz kierować uwagą. Możesz pracować z emocjami. Możesz rozwijać poczucie własnej wartości. Możesz podejmować nowe działania. Możesz rozwijać swoje kompetencje. Możesz uczyć się zarządzać pieniędzmi. Możesz tworzyć nowe relacje. Możesz wykorzystywać talenty. Możesz otwierać się na pomoc. Możesz zauważać okazje. Możesz pozwolić sobie przyjmować.
Wtedy obfitość przestaje być nagrodą, na którą czekasz. Staje się sposobem, w jaki żyjesz.
Obfitość w transerfingu – zamiar, ważność i otwartość na możliwości
Transerfing rzeczywistości pokazuje bardzo ciekawą perspektywę na realizację celów. Jednym z ważnych elementów jest zamiar. Dla mnie zamiar to znacznie więcej niż marzenie.
Zamiar jest decyzją, by mieć i działać. Podejmujesz decyzję, wybierasz kierunek i wykonujesz działania, jednocześnie nie próbując za wszelką cenę kontrolować całego świata.
Ważnym elementem jest również zmniejszenie nadmiernej ważności. Kiedy czegoś rozpaczliwie potrzebujesz, cały Twój świat zaczyna kręcić się wokół pytania:
„Czy już?”
„Dlaczego jeszcze nie?”
„Co robię źle?”
„A jeśli się nie uda?”
Wewnętrznie cały czas potwierdzasz wtedy brak. Znacznie więcej lekkości pojawia się, kiedy możesz powiedzieć: „Wiem, czego chcę. Robię swoje. Jestem otwarta na sposób, w jaki może do mnie przyjść.”
To zupełnie inny stan.
Jeżeli chcesz zgłębić właśnie tę perspektywę, w Akademii Transerfingu przygotowałam szkolenie „Transerfing obfitości w praktyce”, w którym pokazuję, jak pracować z obfitością poprzez myśli, emocje, codzienne wybory, zmniejszanie ważności i otwieranie się na większy przepływ.
Poznaj szkolenie „Transerfing obfitości w praktyce”
Obfitość jako stan wewnętrzny
Dla mnie właśnie tutaj znajduje się sedno całego tematu. Najpierw tworzysz obfitość w sobie. W swoim sposobie myślenia. W relacji ze sobą. W poczuciu własnej wartości. W sposobie, w jaki traktujesz ciało. W jakości swoich relacji. W tym, na co kierujesz uwagę. W relacji z pieniędzmi. W sposobie pracy. W umiejętności odpoczynku. W otwartości na przyjmowanie. W zaufaniu. W codziennych wyborach.
Dopiero później ten stan zaczyna coraz częściej znajdować odbicie w świecie materialnym poprzez Twoje decyzje, zachowania, relacje, pomysły, możliwości i pieniądze. Dlatego warto uważać na jedną pułapkę. Wiele osób mówi:
„Kiedy będę miała więcej pieniędzy, poczuję obfitość”.
„Kiedy znajdę partnera, będę szczęśliwa”.
„Kiedy kupię dom, poczuję bezpieczeństwo”.
„Kiedy osiągnę sukces, zacznę cieszyć się życiem”.
W ten sposób szczęście i pełnię cały czas przesuwamy w przyszłość. Spróbuj odwrócić kolejność. Najpierw zacznij tworzyć jakość życia, której pragniesz, na poziomie dostępnym dla Ciebie dzisiaj.
Chcesz piękna? Kup świeże kwiaty.
Chcesz spokoju? Zrób sobie pół godziny ciszy.
Chcesz podróży? Zacznij odkładać pierwsze pieniądze albo zaplanuj jednodniowy wyjazd.
Chcesz miłości? Zacznij dawać sobie więcej czułości i uwagi.
Chcesz większego dobrobytu? Zacznij świadomie zarządzać tym, co już masz.
Właśnie tak zaczyna się zmiana.
55 sposobów na życie w obfitości – od wiedzy do codziennej praktyki
Temat obfitości stał mi się na tyle bliski, że stworzyłam wokół niego cały praktyczny proces. Powstały trzy uzupełniające się e-booki:
„55 sposobów na życie w obfitości” – przewodnik pokazujący obfitość poprzez sposób myślenia, emocje, relacje, pieniądze, poczucie własnej wartości, energię i codzienne wybory.
„Obfitość w praktyce” – 55 autorskich ćwiczeń, które pomagają przełożyć wiedzę na własne życie.
„55 Kobiecych Historii” – historie pokazujące, jak czasami jedna mała decyzja, zmiana przekonania, postawienie granicy czy dostrzeżenie własnej wartości może otworzyć zupełnie nową drogę.
Możesz kupić je razem w korzystniejszym pakiecie.
Zobacz pakiet 3 e-booków „55 sposobów na życie w obfitości”
Nie zależało mi na stworzeniu kolejnych materiałów, które przeczytasz, odłożysz i wrócisz do swojego dawnego życia. Zależało mi na praktyce. Na mikrowyborach i obserwowaniu siebie. Na tym, aby każdego dnia zrobić choć jedną rzecz trochę inaczej. Właśnie dlatego powstało 55 sposobów.
Nie potrzebujesz zmieniać całego życia w poniedziałek rano. Wybierz jeden sposób. Zacznij go praktykować. Potem kolejny.
Proste ćwiczenie: czym dla Ciebie jest obfitość?
Weź kartkę i dokończ zdanie: Obfitość dla mnie to…
Zapisz pięć różnych zakończeń. Nie analizuj. Zapisuj pierwsze odpowiedzi, które przychodzą Ci do głowy.
Potem przeczytaj je jeszcze raz. Sprawdź: Czy obfitość oznacza dla Ciebie głównie pieniądze i rzeczy materialne?
Czy znalazło się tam zdrowie? Czas? Spokój? Miłość? Relacje? Wolność? Możliwość wyboru? Twórczość? Radość? Rozwój? Poczucie sensu?
A teraz zadaj sobie jeszcze jedno pytanie: Co mogę zrobić dzisiaj, żeby doświadczyć odrobiny więcej tak rozumianej obfitości?
Nie kiedyś. Nie po zmianie pracy. Nie po kolejnym przelewie. Nie po wakacjach. Dzisiaj.
Być może będzie to spacer. Telefon do kogoś bliskiego. Porządek w finansach. Godzina dla siebie. Wysłanie oferty. Zapisanie pomysłu. Kupienie kwiatów. Dokończenie odkładanej sprawy. Przyjęcie komplementu. Powiedzenie „nie”. Albo powiedzenie wreszcie „tak” czemuś, czego od dawna pragniesz.
Obfitość zaczyna się dzisiaj
Najważniejszą myśl chciałabym zostawić Ci na koniec. Obfitość nie jest miejscem, do którego kiedyś dojdziesz. Nie jest również wyłącznie liczbą na koncie.
Jest sposobem, w jaki patrzysz, wybierasz, działasz, przyjmujesz, dajesz, pracujesz, odpoczywasz i przeżywasz swoje życie.
Możesz zacząć budować ją wcześniej, niż pojawią się wielkie materialne rezultaty. Najpierw poprzez wdzięczność. Poczucie własnej wartości. Radość. Spokój. Zaufanie. Świadome decyzje. Dbanie o siebie. Rozwijanie swoich talentów. Szacunek do pieniędzy. Otwartość na ludzi i możliwości.
Z czasem to, co zmienia się wewnątrz, zaczyna wpływać na to, jak działasz w świecie. Pojawiają się nowe decyzje. Nowe pomysły. Nowe relacje. Nowe możliwości. Nowe źródła dochodu. Nowe doświadczenia.
Materia zaczyna coraz bardziej odpowiadać jakości życia, którą tworzysz. Nie czekaj więc na obfitość. Zacznij nią żyć.


